Warszawa z Nieba nocą 2025

Dlaczego zawsze tak bardzo ciągnie mnie do nocnych zdjęć wykonywanych z powietrza? Sam do końca nie wiem. Ale wydaje mi się, że na moją wyobraźnię bardzo działają widoki balansujące na granicy abstrakcji. A może to po prostu fakt, że takich zdjęć powstaje niewiele i za każdym razem w powietrzu można się poczuć niczym odkrywca nieznanych lądów 🙂 Odkąd ponad 15 lat temu zobaczyłem pierwsze nocne panoramy Warszawy, a 10 lat temu nocne zdjęcia Nowego Jorku uchwycone z wysokości 2 kilometrów nad ziemią, wiedziałem, że po prostu chcę zobaczyć jak z takiej perspektywy wyglądałoby nasze miasto. Jeśli obserwujesz nas trochę dłużej to dobrze wiesz, że po raz pierwszy stało się to w latach 2015-2016 podczas tworzenia albumu WARSAW ON AIR (wyprzedany), kiedy to leciałem nad stolicą śmigłowcem przy otwartych drzwiach. Efektami tamtych sesji była m.in. fotografia „Planeta Warszawa” (nagrodzona w 2016 roku I nagrodą w kat. środowisko w najbardziej prestiżowym polskim konkursie fotografii prasowej Grand Press Photo), moja ukochana „Warszawa w chmurach” czy seria zdjęć wykonanych nocą z wysokości 3,5 kilometra nad miastem.

Czas leci, a ja w ostatnich tygodniach nie mogłem się już doczekać, żeby znów polecieć nad Warszawą i wykonać serię nowych nocnych zdjęć lotniczych. Pomysł, których chodził mi po głowie od dłuższego czasu, to ponowne polecenie nad Warszawą bardzo wysoko – nawet 3 kilometry nad ziemię – i uwiecznienie jak zmienił się nocny krajobraz miasta. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale w ostatnich latach w mieście wymieniono tysiące opraw oświetleniowych i zamiast żółtych sodowych lamp zdecydowana większość stołecznych ulic nocą odświetlają białe LEDy. Celem są oszczędności (prawie 90 mln rocznie!), a cały projekt zwróci się w niecałe 2 lata (więc nawet już teraz się zwrócił). Taka zmiana ma jednak olbrzymi wpływ na nocny widok miasta z powietrza i dlatego bardzo mnie ciekawiło jaki efekt będzie się teraz dało uchwycić aparatem.

Zachód słońca pod koniec sierpnia ma miejsce około 20:30 dlatego na lotnisku spotkaliśmy się pół godziny wcześniej. Nauczony doświadczeniem wiem już, że lepiej być gotowym do lotu za wcześnie, niż za późno. Zresztą, dawno nie było mnie na lotnisku i po prostu fajnie było porozmawiać ze znajomymi 🙂 Zachód słońca zbliżał się jednak coraz bardziej i chyba wszyscy coraz bardziej przestępowali w zniecierpliwieniu z nogi na nogę. W końcu nie wytrzymałem presji i równo z zachodem słońca wsiedliśmy do samolotu.

Niestety, jak się okazało już w powietrzu, za bardzo się pospieszyliśmy. Startując z lotniska w okolicach Nadarzyna pod Warszawą niemal w ogóle nie widzieliśmy panoramy stolicy, schowanej za warstwą zanieczyszczonego lub zawilgoconego powietrza. Musiało minąć jeszcze dobrych 40 minut żeby aura się ściemniła a miasto rozświetliło na tyle, żeby widoki za oknem zaczęły być ciekawe. Wykorzystaliśmy za to ten czas do tego żeby wznieść się samolotem naprawdę wysoko – na wysokość aż 10000 stóp czyli około 3 km!

Na tej wysokości zrobiliśmy do szerokie okrążenie wokół Warszawskiego Śródmieścia, Pragi oraz Woli. Kiedy po raz pierwszy otworzyłem okno oczywiście uderzył mnie pęd zimnego powietrza, ale nie było tak źle, jak się tego spodziewałem. Do wytrzymania 🙂

Głównym celem tak wysokiego lotu było jednak wykonanie serii zdjęć pionowo w dół, co też oczywiście niedługo później nastąpiło. Tego typu zdjęcia wymagają bardzo dobrej koordynacji między fotografem a pilotem, ponieważ samolot musi się ustawić w konkretnej pozycji – takiej, żeby jednocześnie umożliwić mi wycelowanie obiektywem pionowo w dół, a jednocześnie żeby nie wchodziło mi w kadr skrzydło, zastrzał, koło ani statecznik samolotu. Oczywiście samolot jest w tym momencie mocno przechylony, a ja przez kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund wykonuję serię zdjęć nie widząc nic innego poza tym co pokazuje wizjer aparatu. W takich warunkach sam proces kadrowania odbywa się w zasadzie bardziej całym samolotem, niż aparatem. Efekty – poniżej:

W ramach ciekawostki wklejam poniżej analogiczne zdjęcie które wykonałem w sierpniu 2016 roku z pokładu śmigłowca lecącego na wysokości 3,5 km nad ziemią. Jak na dłoni widać tu jak zmieniło się nocne oświetlenie miasta. I chociaż te 9 lat temu również główne ulice świeciły się już na biało, to widać, że od tamtego czasu niemal wszystkie ulice (tak naprawdę tylko poza podwalem i terenami wewnętrznymi lub parkami) świecą się w inny sposób.

Lubisz patrzeć na Warszawę z powietrza?

Album WARSZAWA Z NIEBA jest dla Ciebie:

Zadanie wykonane! Następnie zaczęliśmy zniżać pułap i już trochę bliżej ziemi pokręciliśmy się jeszcze nad miastem. Kwartał ulic Marszałkowskiej, al. Jerozolimskich, al. Solidarności i towarowej tworzy dosłownie szachownicę!

Wieczorne kadry, na których jest już niemal całkiem ciemno, ale w Wiśle wciąż odbijają się kolory nieba, należą do jednych z moich ulubionych…

Spojrzenie ponad Parkiem Skaryszewskim na północ.

Kiedy nadlecieliśmy nad Plac Defilad naszym oczom ukazał się świeżutki, nowiutki Plac Centralny. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się, że nocą będzie się jakoś szczególnie wyróżniał z powietrza, a tu zaskoczenie. Od razu przypomniałem sobie o swojej serii niemal pionowych zdjęć tego miejsca wykonywanych w ostatnich latach, dlatego szybko zabrałem się za wykonanie kolejnego do kolekcji 🙂

Na poniższym zdjęciu całkiem ciekawie prezentuje się ciąg przerwanej 70 lat temu przez Plac Defilad ul. Złotej, do którego nawiązuje także sam plac (kształty trawników oddają kształty znajdujących się wcześniej w tym miejscu kamienic, a przestrzeń miedzy nimi – dawny przebieg ul. Złotej).

Warszawski nocny klasyk od POLAND ON AIR – PKiN, a za nim inne wieżowce. Z moich obliczeń wynika, że na tym zdjęciu znajduje się prawie 40 budynków o wysokości powyżej 65 metrów.

ul. Towarowa i Rondo Daszyńskiego 2025. To pierwsze nocne zdjęcia z samolotu z już ukończonym wieżowcem The Bridge – kiedy fotografowałem to miejsce w zeszłym roku, obok tego wieżowca stał jeszcze dźwig. Jego nocna iluminacja… cóż, jakoś nie zachwyciła mnie. Wygląda trochę tak, jakby cały czas był w budowie. Z powietrza widać też jak dużo miejsca na samej górze wieżowca zajmują same urządzenia techniczne. Swoją drogą… ciekawe dlaczego akurat tego dnia wieżowiec był tak „rozpalony”, raczej na noc piętra będą przecież gaszone 🙂 Całkiem wyraźnie świeci się także w tym widoku Muzeum Powstania Warszawskiego.

Wieżowiec WTT to jeden z moich ulubionych budynków w Warszawie. Mimo, że ma już ćwierć wieku, dojrzewa z godnością. I choć nie jest, tak jak nowsze niebotyki, cały ze szkła, to nie wygląda jakby był z innej epoki. Poza tym oczywiście w WTT odbyło się kilka wystaw POLAND ON AIR, w tym zeszłoroczna premiera albumu WARSZAWA Z NIEBA 🙂

Spojrzenie ponad Placem Bankowym. W oddali widać m.in. Lotnisko Chopina, oraz wylotówki z Warszawy – trasy S7, al. Krakowską, al. Jerozolimskie, S8.

Kolekcja śródmiejskich placów: Plac na Rozdrożu…

…Plac Konstytucji…

…Plac Zbawiciela…

…Plac Powstańców Warszawy…

…Plac Pięciu Rogów…

…Plac Trzech Krzyży…

…oraz Plac Piłsudskiego. No pięknie nam się nocą świeci „salon Warszawy” z gmachami w pobliżu Krakowskiego Przedmieścia! Nie mogę się doczekać, aż ten obrazek dopełni jeszcze Pałac Saski.

A to jedno z moich ulubionych zdjęć wykonanych podczas tej sesji: Varso Tower w centrum skrzyżowania, z odchodzącymi za wieżowcem ulicami, niczym ramiona gwiazdy.

Spojrzenie na Dworzec Wileński oraz Pragę – skrzyżowanie al. Solidarności oraz ul. Targowej.

Nie mogło też zabraknąć Starego Miasta 🙂

To też jedna z moich ulubionych perspektyw na centrum Warszawy, z równoległymi osiami Marszałkowskiej i al. Jana Pawła II. Kilka warstw miasta w jednym kadrze. Bardzo podobne zdjęcie umieściliśmy także w albumie WARSZAWA Z NIEBA.

Wyobraźcie sobie ten kadr wykonany za 10 lat, z pięknie podświetlonym Pałacem Saskim. Ja już się nie mogę doczekać!

Powrót na lotnisko jak zwykle nastąpił przez Okęcie, dlatego ostatnie wykonane przeze kadry pokazywały południową część Warszawy – na zdjęciu Dolina Służewiecka, na drugim planie Wilanów i Ursynów.

Czy warto było polecieć? Oczywiście, że tak. Regularne dokumentowanie zmian zachodzących w Warszawie jest bardzo ważne, a powstałe teraz fotografie już za kilka-kilkanaście lat będą miały cenną wartość historyczną.

Ta galeria zdjęć powstała całkowicie oddolnie. Podobały Ci się zdjęcia?

Postaw nam wirtualną kawę!

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.

0